Jedzenie jako pociecha

Wiele osób, w szczególności kobiet, w sytuacjach stresowych znajduje pocieszenie w jedzeniu. Rozładowując emocję, objadają się i popadają w nałogowe jedzenie. Dopiero po pewnym czasie, do osoby, która wpadła w błędne koło dociera, że objada się, tyje a w końcu doprowadza swój organizm i ciała do otyłości i wyczerpania. Wtedy zazwyczaj następuje moment zwrotny i chęć utrzymywania kontroli nad obżarstwem. Osoby, które stare się objadały zaczynają uświadamiać sobie, że nie jest to sposób na lęki i problemy, a jedynie kolejny problem. Najlepszym sposobem jest zastosowanie odpowiedniej diety, która oczyści nasz organizm z toksyn i zapewni spokój nie tylko cielesny, ale także i duchowy. Zdarza się jednak często tak, że osoba, która pocieszała się jedzeniem i na początku z chęcią przyjęła propozycję zastosowania u siebie diety po pewnym czasie, nie widząc efektów diety popada znów w obżarstwo i zatacza błędne koło – od obżarstwa po dietę znów do obżarstwa. Dlatego warto zgłosić się w takim przypadku nie tylko do dietetyka, ale również do psychologa. Nałogowe jedzenie to nie tylko choroba ciała, ale przede wszystkim umysłu, który podpowiada nam, że jedzenie pomoże nam w złagodzeniu lęków i strachu.